Wczesna niedzielna wycieczka (start przed godz.10) po kolejne 3 gminy (Kcynia w kujawsko-pomorskim i Gołańcz oraz Wyrzysk w wielkopolskim) oraz odwiedziny u dziadków ;). Pogoda idealna, ciepło, słonecznie i bezwietrznie. Dużym zaskoczeniem natomiast okazały się mocno pagórkowate tereny, począwszy od Gromadna, skończywszy w Żelaźnie (najbardziej odcinek Smogulec-Osiek-Dąbki). Wiedziałam, że tam nie jest ,,płasko,,ale, że będzie aż tak wesoło to nie sądziłam...;) Także znowu ,,zgotowałam nam ten los,,:D. A tak całkiem poważnie - tak właśnie lubię, niespodziewanie z dreszczykiem adrenaliny...;) Trzeba przyznać, że super wyzwanie po sobocie...;). Poniżej kilka zdjęć (na drugim i trzecim z kolei piękna, nowo oddana Przystań Wodna w Nakle nad Notecią) i ślad z garmina ;).
Pobudka przed 7 rano, dojazd samochodem do Koronowa i start około 9 ;). Pogoda wyśmienita, ciepło, słonecznie, wiatr max. w porywach do 3 m/s. Pojechaliśmy przez Serock, Bukowiec, Drzycim, Lniano, Lubiewo, a następnie przeprawiliśmy się promem na drugą stronę Jeziora Koronowskiego :). Drogi w większości asfaltowe, tylko częściowo przy jeziorach leśne, ale utwardzone. Ciekawa i malownicza widokowo wycieczka przy zachowaniu całkiem dobrej, średniej prędkości i zdobyciu kolejnych 4 gmin w kujawsko-pomorskim ;). Oto kilka zdjęć i ślad z garmina:
Dzisiaj plażing i smażing, ale dobrze, że wieje...;) Starałam się utrzymywać stałą prędkość, jadąc w upale i połowę drogi pod wiatr...Nie jest to takie proste na tym rowerku...;) Pomału zbliżamy się do drugiej połowy lipca, w której to szykuje się trochę więcej wspólnego, wolnego czasu na rower...Hurrraaa!!! :)
,,Droga jest celem,, - Dalajlama.
Moja przygoda z rowerem rozpoczęła się dokładnie 28.06.2014r., trwa nadal i oby trwała jak najdłużej...:)
Rower stał się po prostu moim ,,dobrym przyjacielem i towarzyszem,, po jakże pięknej naszej Ziemi... :)